Nieuczciwe zagrywki komisów część 3

Czas na trzecią i chyba na razie ostatnią część nieuczciwych zagrywek komisów. Na koniec zostawiłem sztuczki i chwyty nieco prostsze i mniej skomplikowane, często dające o sobie znać już na etapie weryfikacji ogłoszenia przez Internet. Oczywiście zestawienie części pierwszej, drugiej i trzeciej nie wyczerpuje tematu, wszak kreatywność polskich januszy biznesu nie zna granic, ale opisałem tu chwyty, z którymi spotkacie się najczęściej. Może w niedalekiej przyszłości pojawi się materiał na część 4? 

Zobaczymy, a tymczasem zapraszam do lektury!

samochód używany

9: AUTO OD OSOBY PRYWATNEJ

Bardzo często, choćby na otomoto handlarze wystawiają się jako osoby prywatne. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Pierwszym może być chęć ukrycia faktu, że zajmują się tym zawodowo. Drugi to z kolei przeświadczenie wielu osób (całkiem słuszne!), że lepiej jest kupić samochód z rąk prywatnych. A więc handlarz w myśl idei “nasz klient nasz pan” ogłasza się jako osoba prywatna 🙂 Sposobów weryfikacji czy mamy do czynienia z handlarzem, pomimo tego, że w otomoto jest wpisana “osoba prywatna” jest kilka i o wszystkich piszę w kursie online “Jak Bezpiecznie Kupić Samochód Używany“, polecam lekturę!

Dlaczego ta zagrywka jest szkodliwa? Ponieważ wprowadza Ciebie jako kupującego w błąd! Masz prawo wiedzieć do kogo jedziesz oglądać auto, czy rzeczywiście do Kowalskiego, który sprzedaje swój prywatny samochód, czy do komisu, który ma tych aut na placu przynajmniej kilka.

10: UMYTY SILNIK

To bardzo popularny chwyt. Na osobach nieobeznanych ma zrobić dobre wrażenie, że niby właściciel TAK BARDZO dbał o samochód, że Panie nawet silnik co tydzień w niedziele mył! Oczywiście to bzdura, chodzi o zatajenie różnych niewygodnych faktów. A choćby jakiegoś wycieku. Z silnika coś cieknie? Umyjmy to, wyciek niewidoczny, problem rozwiązany 🙂 Sprytne, prawda? Ale i nieuczciwe.

samochód używany czysty silnik

Porozmawiaj ze znajomymi, którzy kupowali przynajmniej 2-3 auta używane. Jestem pewien, że ogromna większość z nich, jeśli nie wszyscy, powiedzą Ci, że silnik umyty to silnik podejrzany. Nikt (normalny) nie myje silnika samochodu, co najwyżej plastikowe osłony, ale na nich wycieków i tak nie widać.

11: AUTO NIE WYMAGA WKŁADU FINANSOWEGO

Uwielbiam ten tekst. Mam wrażenie, że jest przeklejany do większości ogłoszeń. I tak po polskim internecie hulają tysiące ogłoszeń bezwypadkowych igiełek, zadbanych i garażowanych, od pierwszego właściciela, który jeździł co niedziela do kościoła, a generalny serwis robił raz na miesiąc. Stąd nie wymaga wkładu finansowego, to chyba jasne 🙂

Otóż nie, wymaga. Zapamiętaj to raz na całe życie: nie istnieje samochód używany starszy niż 2 lata, który nie wymaga wkładu finansowego. W każdym, ale to w każdym jest coś do zrobienia. A już na pewno serwis olejowy.

12: NIERZECZYWISTE ZDJĘCIA

Kolejna zagrywka, z którą niestety zetknąłem się osobiście. Chciałem kiedyś kupić bardzo ładnego, srebrnego Hyundaia i30. Na zdjęciach prezentował się naprawdę zacnie, więc stwierdziłem, że pojadę. Nie było to bardzo daleko ode mnie, więc ryzykuję 🙂 Na miejscu ciężko było znaleźć element, który nie byłby poobijany, połamany czy porysowany, nawet maska się nie domykała. Jedyne co się zgadzało z ogłoszeniem to model auta i numer rejestracyjny.

Otóż tak, handlarze potrafią perfidnie wstawić zdjęcia SPRZED wypadku i na nie ściągać klientów. Na miejscu okaże się, że auto poobijane i nawet nieposkładane, ale może zainteresują się Państwo naszą inną ofertą? Tak, że tego…

samochód używany pierwszy właściciel

13: PIERWSZY WŁAŚCICIEL

Tutaj krótko. W ogłoszeniu jest informacja, że auto od pierwszego właściciela. Tyle tylko, że to pierwszy właściciel W POLSCE 🙂 Ilu ich było wcześniej w Niemczech czy innej Francji to już Bóg jeden raczy wiedzieć. Raz mi taki numer wykręcił gość prywatny. Napisał, że auto sprowadzane i pierwszy właściciel. No już na tym etapie mi się to nie zgadzało, ale postanowiłem zadzwonić i dopytać. “No tak, sprowadziłem i jestem pierwszym właścicielem w kraju!”. Aha.

14: DATA REJESTRACJI = DATA PRODUKCJI

Można sobie na tym trochę auto “podciągnąć”. Produkcja końcówka 2010 roku, rejestracja początek 2011 roku. Dużo zmienia? Bardzo, w oczach kupującego auto jest rok młodsze! A rok to naprawdę dużo jeśli chodzi o auta. Dlatego zawsze należy się upewnić, czy podana data to data pierwszej rejestracji czy data produkcji. Niby mały szczegół, ale dużo zmienia.

Tradycyjnie zachęcam do dzielenia się w komentarzach z jakimi chwytami Wy się spotkaliście! 🙂 Może wspólnie stworzymy część 4, kto wie? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *