Zanim obejrzysz minę – 3 kroki które uchronią Cię przed zakupem złego auta

Znalazłeś fajny samochód używany w ogłoszeniu, dzwonisz i umawiasz się na spotkanie ze sprzedawcą. Co jest nie tak z tym zdaniem? W zasadzie… wszystko! Nadal mnóstwo osób robi ten błąd, że czyta ogłoszenie i po prostu umawia się na oględziny auta. Nie wolno tego robić. No, chyba że masz za dużo czasu i pieniędzy do stracenia. Załóżmy jednak, że nie masz 🙂 Jak możesz sprawdzić auto ZANIM pojedziesz je obejrzeć?

Jeśli to o czym będę teraz pisać jest dla Ciebie oczywiste – świetnie! Ta wiedza pewnie już nie raz i nie dwa ustrzegła Cię przed zakupem złomu, albo po prostu auta, które okazało się zupełnie inne, niż sprzedawca opisywał w ogłoszeniu. Ale nadal masa osób tej wiedzy po prostu nie wykorzystuje w praktyce. Jak to się może skończyć? Na przykład tak:

samochód używany 100% bezwypadkowy
Grafika BezpieczneUzywane.pl

Dlatego teraz sobie o tym chwilę porozmawiamy. Okazuje się bowiem, że naprawdę kawał informacji na temat danego samochodu możesz uzyskać nawet nie ruszając się zza komputera. A co więcej – gros tych informacji uzyskasz zupełnie ZA DARMO! To bierzemy się do sprawdzenia naszego potencjalnego wymarzonego samochodu 🙂

Krok 1 – sprawdź treść ogłoszenia

Przekopiuj kilka różnych zdań z ogłoszenia i wklej do Google. To samo zrób z numerem telefonu sprzedającego. Dlaczego? Może się okazać, że znajdziesz archiwalne ogłoszenie dokładnie tego samego pojazdu. Szczególnie handlarze nie mają czasu ani cierpliwości, żeby od nowa tworzyć opisy pojazdów, aby ciężko było namierzyć stare ogłoszenie. Porównanie treści obu ogłoszeń może być dla Ciebie bardzo kształcącą przygodą 🙂 Może się okazać, że auto gdzieś w czasoprzestrzeni „zgubiło” jakieś 100 000 km przebiegu… Albo, że silnik ma inną moc i pojemność… Dużo ciekawych rzeczy może się okazać.

Na przykład tutaj czujny Wykopowicz odnalazł takie ogłoszenie. Przebieg samochodu jakoś cudownie zmalał o… niecałe 142 000 km. Zerknij tutaj. Jeśli znajdziesz taką „ciekawostkę” – uciekaj, sprzedawca jest nieuczciwy, nie masz co liczyć na to, że jest to samochód godny zaufania. Bardzo pomocne jest kopiowanie numeru telefonu sprzedającego do Google. Tylko weź ten numer w cudzysłów, ustaw wyszukiwanie tylko na język polski i spróbuj go wyszukać w różnych formatach, np.:

  • „123 456 789”
  • „123456789”
  • „123-456-789”
  • „tel. 123 456 789”
  • „+48123456789”
  • „+48 123 456 789” itp.

Przy okazji w ten sposób dowiesz się czy sprzedający jest osobą prywatną, która sprzedaje po prostu swój samochód, czy może handlarzem, który ten sam numer podał w pięciu różnych ogłoszeniach. Jeśli znajdziesz archiwalne ogłoszenie tego samego samochodu (ten sam model, ten sam kolor, zdjęcia wykonane w podobnym miejscu) bardzo uważnie porównaj treść obu ogłoszeń. Jeśli znajdziesz poważne nieścisłości (w przebiegu, wieku pojazdu, pojemności silnika czy jego mocy) – odpuść. Szkoda czasu.

Krok 2 – strona CEPiK

jak kupić samochód używany strona cepik
Źródło: historiapojazdu.gov.pl

Przechodzimy dalej – adres strony www, która będzie nas interesować to https://historiapojazdu.gov.pl. Jest to strona całkowicie bezpłatna, na której prześledzisz kluczowe informacje związane z autem, którym jesteś zainteresowany, a także jego historią. Aby móc skorzystać z tej strony trzeba dysponować trzema informacjami – numerem VIN (inaczej nr nadwozia), numerem rejestracyjnym i datą pierwszej rejestracji pojazdu. Informacje te możesz zdobyć na dwa sposoby:

  1. Co bardziej świadomi sprzedawcy po prostu podają je w ogłoszeniu. Na przykład serwis otomoto udostępnia specjalne rubryki, w których można wpisać te dane. Niestety są one nieobowiązkowe, dlatego stosunkowo rzadko zdarza się, żeby były od razu dostępne w ogłoszeniu.
  2. Możesz zadzwonić/napisać do sprzedawcy i po prostu poprosić go, żeby Ci te dane podał. Tu od razu krótka instrukcja, wszystkie te dane są dostępne w dowodzie rejestracyjnym, od razu na jego pierwszej stronie.
  • Numer rejestracyjny: rubryka A
  • Data pierwszej rejestracji: rubryka B
  • Numer VIN: rubryka E

Co jeśli sprzedawca nie będzie chciał podać Ci tych danych? To… bardzo dobra wiadomość! Zaoszczędziłeś masę czasu, z miejsca odrzuć to ogłoszenie i szukaj dalej 🙂 Naprawdę, nie ma żadnego logicznego powodu, dla którego nie miałbyś otrzymać tych danych. Nie daj sobie wmówić bzdur, że w ten sposób sprzedający chroni swoje dane osobowe. Poprzez tę stronę nie uzyskasz żadnych danych osobowych. Uważaj też na zagrywkę „przyjedzie Pan/Pani to pokażę”. To bardzo nieuczciwe zagranie, obliczone na to, że jak już przyjedziesz to łatwiej przełkniesz ewentualne wady pojazdu. Jeśli sprzedający nie chce Ci udostępnić tych informacji PRZED oględzinami to na 100% w historii pojazdu jest coś co skrzętnie próbuje ukryć. Od takich sprzedawców trzeba się trzymać z daleka.

Załóżmy jednak, że dane te otrzymałeś. Wstukujemy je na stronie https://historiapojazdu.gov.pl i po chwili pokazuje nam się raport na temat pojazdu, który wygląda tak:

kupowanie samochodu używanego raport cepik
Źródło: historiapojazdu.gov.pl

Co Ci powie strona CEPiK?

W pierwszej części raportu zweryfikujesz czy numer VIN odpowiada pojazdowi, który oglądałeś na zdjęciach. Zweryfikujesz rok produkcji, markę, model, rodzaj nadwozia, rodzaj paliwa i pojemność silnika. Dowiesz się też czy samochód ma aktualne badanie techniczne i ubezpieczenie OC. Czyli podstawy podstaw. Od 2014 roku CEPiK gromadzi również informacje na temat przebiegu. Są one spisywane podczas corocznego badania technicznego pojazdu. Zobaczysz zatem (co prawda tylko za ostatnie 5 lat, ale lepsze to niż nic), czy przebieg przyrasta w miarę jednostajnie, czy nie ma jakichś przeskoków, albo wręcz cofniętego licznika.

jak kupić samochód używany cepik historia
Źródło: historiapojazdu.gov.pl

Następnie przejdź do zakładki „Oś czasu”. Prześledzisz tu główne wydarzenia związane z samochodem: rejestrację w Polsce, pierwszego właściciela w Polsce (czas, nie jego dane), fakt przechodzenia badań technicznych wraz z przyrostem przebiegu, pojawienie się współwłaściciela/i lub sprzedaż pojazdu. Dowiesz się zatem również, którym właścicielem jest aktualny sprzedający.

Ostatnia zakładka, która jest nam potrzebna to „Dane zagraniczne”. Te informacje przydadzą się jeśli samochód jest sprowadzany. Dowiesz się z niej również CZY jest sprowadzany. Może się bowiem okazać, że auto „100% SALON POLSKA!!!” jest w istocie z zagranicy… Sam raz miałem taką rozmowę. Pan sprzedający co prawda nie napisał „salon Polska”, ale w rubryce „kraj pochodzenia” wpisał właśnie Polska. Dane CEPiK pokazały, że auto jest sprowadzane. Dzwonię, aby wyjaśnić tę nieścisłość. Co usłyszałem? „No tak, auto jest sprowadzane. Wpisałem Polska bo teraz już pochodzi z Polski”. Kurtyna.

Musisz być bardzo ostrożny i weryfikować wszystkie informacje. Często gęsto nawet nie będzie to próba oszustwa, tylko nieuwaga lub głupota sprzedającego. Ale dlaczego Ty masz cierpieć z tego powodu i jechać oglądać auto, które normalnie byś odrzucił?

Jak więc widzisz ta prosta stronka to niesamowicie pomocne narzędzie, które zaoszczędzi Ci czas i nerwy. Załóżmy jednak, że nadal jesteś głodny wiedzy na temat auta. I bardzo dobrze! Przechodzimy zatem do kroku 3, jest jeszcze jedno pomocne narzędzie, niestety częściowo płatne.

Krok 3 – AutoDNA

To kolejna strona, która pozwoli Ci zweryfikować pojazd przed oględzinami. https://autodna.pl. Tak jak wspomniałem, jest częściowo płatna. Za darmo otrzymasz sporo informacji, jednak w większości powtarzalnych względem tego, co oferuje Ci baza CEPiK (oczywiście takie porównanie warto zrobić!).

Aby skorzystać z tej strony potrzebujesz jedynie nr VIN, który już masz. Wykorzystajmy ponownie tę samą Kię Ceed, która była nam pomocna przy oglądaniu bazy CEPiK:

jak kupić samochód używany raport AutoDNA
Źródło: AutoDNA.pl

Co tu mamy dodatkowo? Na przykład lakier. A to bardzo cenna informacja. Widziałem raz bardzo sympatycznego na pierwszy rzut oka Suzuki Swifta, który na zdjęciach miał piękny, rdzawy kolor, a bazie natomiast znalazłem informację, że fabrycznie był niebieski. Można się zdziwić 🙂 Dowiesz się jaką auto na skrzynię biegów, jaki napęd i pojemność silnika. Tyle za darmo.

Reszta treści jest płatna i AutoDNA pokazuje Ci za co ewentualnie musiałbyś zapłacić. Wygląda to na przykład tak:

jak kupić samochód używany płatny raport AutoDNA
Źródło: AutoDNA.pl

Możesz zatem ocenić czy warto zapłacić za pełen raport. W wypadku Kii widać, że jest dostęp do archiwalnych zdjęć pojazdu (to super!), następuje też weryfikacja w bazach skradzionych pojazdów (też mocny punkt) i jest aż 20 wpisów związanych z historią. Mogą to być przeglądy, może to być co innego, na tym etapie się tego nie dowiesz. Koszt raportu AutoDNA jest każdorazowo inny i zależy od ilości informacji, które możesz dzięki niemu uzyskać. Oczywiście im jest ich więcej, tym raport jest droższy 🙂

Kupować czy nie?

Każdorazowo musisz sam ocenić czy warto kupić pełen raport. Jeśli już na etapie bezpłatnych weryfikacji znajdziesz nieścisłości to raczej nie. Tylko utwierdzisz się w decyzji, żeby auta nie oglądać, szkoda kasy. Jeśli natomiast jesteś autem naprawdę poważnie zainteresowany, rozmowa ze sprzedającym przebiegła bardzo przyjemnie i konkretnie, a auto stoi dosyć daleko od Twojego domu, pewnie ja na Twoim miejscu bym się zdecydował. Raport nie powinien być droższy niż 80 zł. Owszem to sporo, ale jeśli dzięki temu zdecydujesz, że danego auta nie warto oglądać – zaoszczędzisz na benzynie i na czasie.

Trzy proste kroki. Dwa i pół nie będą Cię kosztować ani złotówki. Do zaoszczędzenia masa czasu i pieniędzy. To pierwsze trzy kroki do zakupu Twojego bezpiecznego, przyszłego auta. Przechodź przez nie ZA KAŻDYM RAZEM zanim pojedziesz oglądać auto. Twoje zdrowie i Twój portfel będą Ci za to bardzo wdzięczne 🙂

W kolejnych wpisach będziemy poruszać wiele, wiele tematów związanych z bezpiecznym zakupem auta używanego. Dlatego regularnie zaglądaj na BezpieczneUzywane.pl i na fanpage!

Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *